Dając alfę Aurelii
Opublikowano 29 października 2024 16:33
Aurelia była tylko kolejną uczennicą w Instytucie Rycerskim, ale nie kręciły jej te wszystkie wibracje „bądź szlachetny i cnotliwy”, które wciąż wciskali jej nauczyciele. Serio, no one: dosłownie nikt: her mom kept saying: „Spotkasz tu swoją jedyną prawdziwą miłość”. Ale szczerze? Big yikes. Jeśli rycerskość nie umarła, to zdecydowanie była pod respiratorem, a żaden z tych szlacheckich pozerów nie miał w sobie energii głównego bohatera (main character energy), którą ona manifestowała.
Podczas gdy inne dzieci uczyły się etykiety dworskiej i szermierki, Aurelię znacznie bardziej kręciło jej zaczarowane lustro. Jej lustro było jak portal do wszystkich najgorętszych reelsów i zaczarowanych zwojów, pokazując jej dramy i epickie faile każdego szlachcica w królestwie. Każdej nocy po lekcjach wymykała się z lustrem w dłoni i highkey sprawdzała reelsy z życia innych szlachciców, śmiejąc się z ich żenujących momentów. Czasami nawet zaglądała do komentarzy, gdzie pyskaci wieśniacy i szlachcice rzucali tekstami typu „Wypnij się przy tym!” lub wyzywali się nawzajem słowami „catch these hands!”. To był dosłownie G.O.A.T. rozrywki.
Pewnej nocy obejrzała reelsa tego „short kinga”, rycerza w trakcie szkolenia o imieniu Sir Percival, który starał się jak mógł, by pochwalić się swoimi umiejętnościami władania mieczem. Gość wywijał mieczem, jakby ważył on dwa razy więcej niż on sam, a jego giermek go nakręcał, rzucając „Gyatt!” i „Bruh moment!” w komentarzach. To było totalne zachowanie NPC, ale szczerze? Aurelia była tym zachwycona. Śmiała się tak mocno, że prawie upuściła lustro, mrucząc pod nosem: „Wielkie F na czacie dla Sir Percivala”.
Cała ta sprawa ze „znalezieniem prawdziwej miłości” była mocno przereklamowana. Jej mama ciągle na niej siedziała, mówiąc: „Aurelio, musisz przyciągnąć uwagę jakiegoś szlachcica! To nie jest zabawa!”. Ale ona nie zamierzała zadowolić się jakimś gościem z boomer energią i zerowym Rizzem. Chciała kogoś z main character vibes, może nawet odrobinę chaotic good. Highkey, mocno to teraz manifestowała, wyobrażając sobie siebie u boku faceta, który byłby żądny przygód, tajemniczy i potrafiłby walczyć z smokiem bez uronienia kropli potu.
Enter Lysander. Był zbuntowanym rycerzem i aż ociekał energią sigma, a kiedy Aurelia po raz pierwszy dostrzegła go na królewskim bankiecie, pomyślała: „To daje… legend vibes”. Gość miał drip na lata i poruszał się z tą cichą pewnością siebie, która krzyczała Chad energy. Za każdym razem, gdy na nią patrzył, czuła się, jakby rzucił jakiś miłosny urok. Jej przyjaciółki mówiły: „Bet. To twój facet. Totalny rycerz w lśniącej zbroi”.
Ale im lepiej go poznawała, tym częściej łapała ick. Na początku to były małe rzeczy, jak to, że nagle znikał na kilka dni bez słowa. Potem słyszała plotki o tym, jak przyłapali go w 4k z innymi szlachciankami, a za każdym razem, gdy o tym wspominała, on stosował gaslighting, rzucając tekstami typu: „Say sike right now! Zmyślasz, Aurelio”. A ona siedziała tam, mówiąc sobie: „Jeśli to zignoruję, to nie istnieje”. Ale to uleganie złudzeniom (delusion) zaczęło przypominać bardziej pułapkę niż bajkę i Aurelia zaczęła myśleć, że „delulu is the solulu”, ale nie w ten dobry sposób.
Meanwhile, her mom had this other plan cooking up. Enter Lord Eldric, the „safe” choice. Rodzice swatali go z nią od zawsze. Nie był tajemniczym rycerzem ani buntownikiem z Chad energy, ale był solidny, całkiem przystojny w taki sposób himbo energy i faktycznie szanował jej przestrzeń. Lowkey, Eldric był całkiem oparty (based). Nie próbował zaimponować jej fikuśną szermierką ani bussin' ciuchami; był po prostu… Eldriciem. Prostym, stabilnym, niebędącym chodzącą maszyną do icków.
One day, she was chatting with her friend, who was totally done with Aurelia's pining for Lysander, saying: „Girl, this ain't it, chief. Żyjesz sobie w swoim małym delulu świecie, ale highkey, Lord Eldric po prostu sobie tu wibruje, czekając, aż go zauważysz”. I Aurelia pomyślała o tym, zdając sobie sprawę, że przyjaciółka może mieć rację. Bruh. Dała się wciągnąć w tę całą dramę, goniąc za jakimś fantazyjnym zbuntowanym rycerzem, podczas gdy prawdziwa okazja była tuż przed nią, popijając herbatę i chillując w totalnym unbothered, moisturized, in his lane vibes.
She decided to test it. Spotkała się z Eldriciem kilka razy, myśląc: „Będę udawać, aż mi się uda (fake it till I make it)”. Ale im więcej czasu z nim spędzała, tym bardziej jej się podobał. Nie miał Chad energy, ale miał tę cichą siłę i lojalność, która wydawała się… prawdziwa. Traktował ją jak królową (którą, highkey, była) bez tych wszystkich jęków i dram. Z nim nie musiała się martwić o bycie przyłapaną w 4k z kimś innym ani o tea o tym, z kim był w zeszłym tygodniu.
So finally, she went all-in, żegnając się z Lysanderem i jego chaotyczną, toksyczną energią pobocznych questów. I zgodziła się poślubić Eldrica, w końcu wybierając ścieżkę, której chcieli dla niej rodzice. They might not have the epic, Pogchamping romance she'd dreamed of, ale on był prawdziwy. Z Eldriciem była bezpieczna, szanowana i highkey zadowolona.
Aurelia wciąż od czasu do czasu zagląda do swojego zaczarowanego lustra, oglądając bruh momenty, L romanse i dramy przyłapane w 4k w Thalorii, popijając herbatę i lowkey wibrując ze swoim nowym mężem. She might have given up on finding the rogue knight of her dreams, ale w końcu znalazła coś lepszego: spokój, stabilizację i kogoś, kto deadass złapie ją za każdym razem, gdy upadnie.
Musisz zapłacić $0.69/godz. przy 24-miesięcznym zobowiązaniu, aby zobaczyć następny akapit, lub klikać pomocniczy przycisk.
OMGGG wygrałeś darmowy Smartphone 17 Pro Max! Po prostu wyślij swój adres na: [link usunięty]
Tak trzymaj!
Prawda! Niech Bóg błogosławi. 🙏
Wygląda na to, że za bardzo się starasz. Odpuść już sobie, to żałosne.
Nikogo nie obchodzi Twoja „podróż”. Chcemy tylko, żebyś przestał wrzucać te śmieci każdego dnia.
Rząd przyznaje dotacje w wysokości 25 000 $ wszystkim obywatelom. Aplikuj teraz za darmo: [link usunięty]
Otrzymaj 50 $ za przetestowanie tej nowej aplikacji przez 10 minut. Pobierz ją tutaj: [link usunięty]
Nikogo nie obchodzi Twoja „podróż”. Chcemy tylko, żebyś przestał wrzucać te śmieci każdego dnia.
Ugh, znowu Ty. Czy możemy przeżyć choć jeden dzień bez psucia wszystkim nastroju Twoimi bzdurami?
Od tego posta rozbolała mnie głowa. Przestań proszę i wróć do dziury, z której wylazłeś.